inezgard: (Default)
1. Na początek zakończenie historii zaginionego Karola:
Nie zniknęłam go (ufff). Niesłusznie podejrzewałam też koty, ptaki i kosmitów.
Biedny Karol po prostu dostał się do wnętrza ozdobnej muszli i nie mógł wyjść (a ja nie myślałam, że mógłby się tam w ogóle wcisnąć).

Niebezpieczna muszla została usunięta, żeby nie groziła Karolowi Drugiemu oraz jego współlokatorom, dwóm maleńkim żabkom, Samowi i Deanowi.

2. Główny powód, dzięki któremu zmobilizowałam się do napisania dzisiaj:)
Zainspirowane genialnym postem [livejournal.com profile] cala_jane o Lesbijkach w tropikach stworzyłyśmy własną wersję zmienionej obsady seriali, które dominują na środowych orgiach: NCIS i White Collar. Efekty można podziwiać na LJu Chandni.


3. Miałam coś jeszcze napisać o książkach i serialach, ale to może później, za to z obrazkami.
Bo bez nich ciężko będzie wyjaśnić, dlaczego oglądam kolejny serial o genialnym świrze, tym razem Endgame.
I nadal próbuję znaleźć sens w Shattered.
inezgard: (Default)
Znowu mieszkamy razem. Yay!
Już obejrzałyśmy zestaw ciekawych filmów z YT i porównałyśmy nowości serialowe.
A od jutra znów oglądamy seriale z kimś, kto rozumie cały kontekst:D

Night, Wilson <3
inezgard: (Default)
2010 zaczyna się cudownie. Asia wróciła do Wrocławia!
YAY!
inezgard: (librarians after dark)
Jak co tydzień: środa = NCIS Day. A dzisiaj dodaliśmy wieczór bibliotekarski. I Asię przez skajpa.

Zaczęło się od próby urządzenia prawdziwej telekonferencji. Magda przyniosła kamerkę, ale Cezary nie chciał się dać przerobić na MTAC. Przydałby się McGee, bo metody Gibbsa nie pomogły.

Bez kamerki mogliśmy się wczuć w klimat bardziej szpiegowski niż NCISowy, ale przynajmniej mogliśmy pogadać z Asią <3

Poza tym wykazywaliśmy się nieoczekiwaną wiedzą o telenowelach, zwłaszcza "Modzie na sukces" i Brzyduli.
A potem wróciła Karo i oglądaliśmy NCIS 7x08 Power Down. Brak prądu! Gibbs i dziwne stare urządzenia! Oraz stosowna ilość nawiązań, planowanych (TARDIS) i moich, szalejących (Impala i Sam na portrecie pamięciowym).
Na koniec wieczoru - karty. Jakaś odmiana wojny, której uczyła nas Karo.

Grrr...

Monday, June 29th, 2009 17:08
inezgard: (new amsterdam)
Wybaczcie, będę jęczeć.
I wiem, że to w sumie moja wina. Ale na własnym eldżeju mogę się wyżyć, nie?:)

Powinnam się wyprowadzić do końca miesiąca, a nawet nie jestem pewna, czy mam dokąd. W sobotę wszystko było ustalone, dzisiaj mam czekać do 20 na ostatnie informacje. Nawet nie chce mi się zacząć pakować.

Na dodatek pokój znowu w piwnicy. Podziemia. Lochy. Myśl  lochach i Snape'ie, to pomaga!
A chciałam tylko mieć widok z okna. Znaczy, poza stokrotkami od spodu, bo to budzi niepokojące skojarzenia:)
Chcę zobaczyć niebo! (Geralt, Yen i Ciri byliby miłym bonusem... Nawet Emrys albo jakiś nilfgaardzki żołnierz...)

OK, mam napad dziwnych skojarzeń, jest lepiej.
Jeśli zaraz wymyślę crossover Pushing Daisies i wiedźmina, to wykręcę się od przeprwadzki szaleństwem?

Poza tym: Eartha doleciała, będę mogła ją dręczyć online! Idę przygotować stosowne tematy knwersacji, np Nikolaj Coster-Waldau w Virtuality...
inezgard: (Default)
czyli założyłam LJ [livejournal.com profile] eartha_endogan, pojawiającej się w moich notkach jako Eartha, Asia i nieokreślona część "nas".
So... Flisto, poznajcie Earthę:)

Eartha jest moją przyjaciółką, współlokatorką i towarzyszką w życiu serialowym. To ona pokazała mi Supernatural. I bolly. I Firefly! I Veronicę Mars! I wiele innych wspaniałych seriali, filmów, książek.

A teraz ja wciągam ją w otchłań eldżeja...


Page generated Friday, July 21st, 2017 18:49
Powered by Dreamwidth Studios